Błogosławiona podróż słabego człowieka

4 listopada 2015  By Redakcja Orione.pl


„Podróż” z błogosławionym Jerzym Popiełuszko, czyli świadectwo słabego człowieka

Są takie chwile w życiu człowieka, kiedy powtarza takie słowa: gdyby czas się cofnął … No właśnie, tylko że gdybanie na nic się nie zda. Trzeba iść za głosem Boga, a nie za własnym myśleniem. Fakt. Trudno jest czasami odróżnić, czy to, to tylko moje myślenie, czy też, jest to już „Boży podszept”?

Powróćmy do tytułu felietonu. Otóż bardzo żałuję, że nie pojechałem na pogrzeb ks. Jerzego Popiełuszki, który odbył się 3 listopada 1984 r. I żałuję nie ze względu na to, że byłbym jednym z setek tysięcy manifestujących swój żal do systemu opresji, jakim był komunizm za to, że zamordował nam naszego kapelana. Żałuję, że mnie tam nie było ponieważ On oddał za mnie swoje życie, a ja nie wziąłem urlopu i nie pojechałem do Warszawy. Cóż, nie znamy planów Boga, ale poddając się chrześcijańskiej refleksji nad śmiercią ks. Jerzego uważałem wówczas, że ten prosty kapłan z Okopów na dalekim Podlasiu nie umierał dla siebie, tylko dla Chrystusa i za nas. Tłumaczyłem sobie wtenczas, że prędzej czy później On mój kapelan, nasz kapelan „Solidarności” i tak dotknie mnie swoją miłością.

Te wewnętrzne pretensje do samego siebie, że nie pojechałem na pogrzeb w dniu 3 listopada 1984 r. trwały długo – myślę, że do 20 września 2015 r. Niejako „po drodze” przez te wszystkie lata ks. Jerzy towarzyszył mi cały czas. Jak? Przeczytajcie poniżej.

Te relacje pomiędzy mną, a Nim nasiliły się w latach 90. XX wieku, kiedy będąc „prawą ręką” przewodniczącego „Solidarności” Mariana Krzaklewskiego ds. kontaktów z Kościołem katolickim (organizowanie seminariów, konferencji, pielgrzymek itp.)związałem się mocno z proboszczem Parafii pw. Świętego Stanisława Kostki na Żoliborzu, którym był ś.p. ks. Prałat Zygmunt Malacki. To z nim kreśliliśmy śmiałe wizje przebudowy Domu Pielgrzyma, powstanie w podziemiach kościoła muzeum poświęcone ks. Jerzemu. Z tych planów rodziły się konkrety: Dom Pielgrzyma „Amicus” przy żoliborskiej świątyni czy też muzeum – śmiała wizja ks. Malackiego. Ale do wizji muzeum, którą miał ks. Malacki musiałem przekonać Panią Nelę Wojniakiewicz, która od pogrzebu ks. Jerzego do lat 90-tych gromadziła wszystko, co było związane z tym Kapłanem; pokazywała mi każdą szarfę z ważniejszego wieńca, płótno którym ks. Jerzy był owinięty w Zakładzie Medycyny Sądowej w Białymstoku i inne pamiątki, od wielkich po drobiazgi. Wszystko pieczołowicie ułożone i opisane. Mrówcza praca w nieogrzewanych podziemiach kościoła. Po wielu rozmowach udało się przekonać Panią Nelę, i zapewnić że nic z jej zbiorów nie wyląduje w kontenerze na śmieci.
Wielkim wydarzeniem było także poznanie Pani Katarzyny Soborak, które przerodziło się w wielką przyjaźń. Pani Katarzyna Soborak z Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki to niezwykła kobieta, która od podstaw gromadziła dokumentację opisującą drogę ks. Jerzego, inwentaryzując wszystkie notatki, kazania i inne rękopisy Kapłana. Była także członkiem Trybunału Beatyfikacyjnego.

Wspominam, a moja podróż z bł. ks. Jerzy trwa nadal. Mamy 8 dzień lutego 1997 r. Tego dnia w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie odbyła się pierwsza publiczna sesja, podczas której Prymas Glemp powołał Trybunał Beatyfikacyjny i dokonał jego zaprzysiężenia. Byłem wówczas świadkiem tego wydarzenia, reprezentując (w imieniu Mariana Krzaklewskiego) cały Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Przypadek? Nie, nie przypadek.
Po czterech latach, 21 marca 2001 r. akta procesu informacyjnego przekazane zostały Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Na ich podstawie ks. dr Tomasz Kaczmarek, od 2003 r. postulator procesu, rozpoczął przygotowywanie tzw. Positio super martyrio, tj. „Przedłożenia procesowego o męczeństwie”, obszernego opracowania, w którym przedstawiane są wszystkie istotne elementy i racje męczeństwa wraz z szerokim tłem sprawy. Ostatecznie Positio została oficjalnie zgłoszona do dyskusji 20 czerwca 2008 r. Dyskusja przebiegała w dwóch etapach – w gronie Konsultorów Teologów oraz w Komisji Kardynałów i Biskupów. Opinia teologów ogłoszona w pierwszych dniach czerwca 2009 r. była jednomyślna i pozytywna. Następnie, w grudniu 2009 r. sprawę rozpatrywała Komisja Kardynałów i Biskupów. I tu oceniono, że ks. Jerzy Popiełuszko jest męczennikiem za wiarę.
19 grudnia (w dniu moich urodzin) papież Benedykt XVI zaaprobował decyzje Kongregacji i upoważnił prefekta Kongregacji, abp. Angelo Amato, by w jego imieniu promulgował dekret o męczeństwie. W dniu moich urodzin, podkreślam to, gdyż wierzę, że nie jest to przypadek, papież podjął decyzję
o ogłoszeniu ks. Jerzego błogosławionym! Za katolickim tygodnikiem „Idziemy” mogę powtórzyć, że śmierć ks. Jerzego Popiełuszki uznana została jednoznacznie za autentyczne męczeństwo w rozumieniu teologicznym. Była to śmierć przyjęta z powodu wiary i zadana z nienawiści do wiary,
a nie jedynie z przyczyn politycznych. Za prześladowcę uznany został system komunistyczny, ze wszystkimi swymi uwarunkowaniami wpływającymi na bezpośrednich sprawców zbrodni. System ten był ze swej istoty wrogi Kościołowi i wierze, o czym pisał już w 1937 r. papież Pius XI w encyklice Divini Redemptoris (O bezbożnym komunizmie). Rzeczywistość PRL potwierdzała ten sąd.

Moja podróż z błogosławionym Jerzym Popiełuszko trwa nadal!
Przyszedł gorący czerwiec 2010 r. i dzień 6 czerwca, kiedy to dzięki papieżowi Benedyktowi XVI uczestniczyliśmy we Mszy św. beatyfikacyjnej w Warszawie. Kilka autokarów z naszego regionu i dziesiątki tysięcy członków „Solidarności” z całego kraju. W naszym autokarze jedzie ks. Józef z naszej parafii wraz z o. Zdzisławem Pałubickim – jezuitą. Wielkie święto, i radosny nastrój, który zakłóca myśl o ciężko chorym ks. Malackim, którego widzę, jak dzielnie wspiera Mamę ks. Jerzego.

Podróżuję nadal. Dzięki staraniom arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia i przewodniczącego Komisji Krajowej Piotra Dudy, w 34. rocznicę powstania NSZZ „Solidarność” papież Franciszek ogłasza bł. Ks. Jerzego Patronem „Solidarności”. Stosowny Dekret Stolicy Apostolskiej ogłosił, w bazylice św. Brygidy w Gdańsku, metropolita gdański. Ks. abp Leszek Sławoj Głódź w wygłoszonej homilii powiedział, (…) „Solidarność”, której nie raz źle życzono wciąż trwa. Nie tylko realizuje powzięte 34 lata temu postanowienia, kontynuuje swój etos. Stała się symbolem dla Europy, wielkim pokojowym ruchem ku wolności. „Solidarność” nie zwinęła swoich sztandarów, jak jej życzono. Te sztandary są tutaj z nami. Nie zakończyła swej historycznej drogi w ciszy muzeum przechowującego pamiątki minionych wydarzeń i nie stała się kartą z historycznego kalendarza, na którą spogląda się przelotnym, nieuważnym spojrzeniem. Jej służba ojczyźnie trwa. To solidarność niesie wiano sierpnia 1980 roku i stanowi najważniejszy podmiot realizujący tamte porozumienia.

Po ogłoszeniu beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki odkryto jedną z tajemnic związanych z wydarzeniami sprzed laty. Otóż przez 24 lata szczątki błogosławionego ukryte były w kaplicy Sanktuarium Bł. Bolesławy Lament przy ul. Stołecznej w Białymstoku. Zostały pobrane w 1984 roku w trakcie sekcji zwłok w Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej. Dwa lata później w ścianie kaplicy zamurowano dwie fiolki z krwią, fragment wątroby, śledziony i nerki ks. Jerzego.
Fragmenty organów księdza Popiełuszki, pobrane podczas sekcji zwłok, uczelnia przechowywała w specjalnych pojemnikach do 1986 roku. Pewnie zostałyby zutylizowane, gdyby nie dr Jan Szrzedziński, jeden z lekarzy biorących udział w sekcji. To on przekazał szczątki ks. Jerzego księdzu Gisztorowiczowi i siostrze Laurencji Fabisiak, która była wówczas zakrystianką w parafii św. Rocha. – Wszystko było robione w ścisłej tajemnicy, ale zgodnie z obowiązującymi procedurami – podkreśla siostra Marietta. – Wszyscy byliśmy przekonani, że trzeba zachować te szczątki dla przyszłych pokoleń. Szczątki ukryto
w drewnianej skrzynce, którą wmurowano w ścianę budowanej właśnie kaplicy przy ul. Stołecznej. Dołączono do nich dokumenty potwierdzające ich autentyczność. Podpisali je m.in. ks. Cezary Potocki, ówczesny kanclerz kurii, dr Jan Szrzedziński, siostra Laurencja Fabisiak, ks. Jerzy Gisztorowicz i inż. Toczydłowski, który pracował przy budowie kaplicy. Kopie tych dokumentów trafiły do kurii w Białymstoku i w Warszawie. Na wydobycie szczątków ks. Jerzego zdecydowano się dopiero w maju 2014 r. Nie było to proste. Z żyjących jeszcze osób pamiętających wydarzenie z 1986 r., dokładne położenie skrzynki znała jedynie, dziś ponad 80-letnia, siostra Laurencja. Trzeba wspomnieć, że
w trakcie rozbudowy kaplicy zmieniono ustawienie ścian. Po długich poszukiwaniach skrzynkę odnaleziono. Dnia 13 czerwca 2014 r., podczas uroczystości dziękczynnych za beatyfikację ks. Jerzego relikwie zostały wniesione i wmurowane w kościele pw. Zmartwychwstania Pańskiego. W miejscu, gdzie przez lata przechowywane były relikwie błogosławionego, umieszczona została pamiątkowa tabliczka. Przez blisko ćwierć wieku, podczas wystawienia świętego sakramentu, na ławeczce przy ścianie modliło się wiele osób, nie wiedząc, że tuż obok ukryte są szczątki ks. Jerzego Popiełuszki.
Te relikwie przekazano NSZZ „Solidarność”. Piękny gest Metropolity Białostockiego J.E. Abpa Edwarda Ozorowskiego.

Wędruję z naszym Patronem dalej. Podczas posiedzenia Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” (Gdańsk, 27 i 28 sierpnia 2015 r.) zapytałem mojego Kolegę Józefa Mozolewskiego – przewodniczącego Regionu Podlaskiego NSZZ „Solidarność” o możliwość sprowadzenia do Kalisza relikwii bł. ks. Jerzego. Musisz, wspólnie z księdzem proboszczem kościoła, który przyjmie relikwie, wystąpić do Kanclerza Kurii Metropolitalnej z prośbą o relikwie uzasadniając to w sposób odpowiedni – stwierdził. Natychmiast zadzwoniłem do ks. Tadeusza Błaszczyka z zapytaniem czy …. Ależ Panie Janie, oczywiście, że tak! Odpowiedział.

Dzień po zakończeniu procesu kanonizacyjnego na poziomie diecezji francuskiej w Creteil, a więc
15 września 2015 r. doręczam mojemu Koledze stosowne pismo w dwóch egzemplarzach i na następny dzień otrzymuję wiadomość: relikwie wraz z relikwiarzem otrzymasz na Jasnej Górze podczas Ogólnopolskiej Pielgrzymki Ludzi Pracy NSZZ „Solidarność” (dokładnie 20 września br.)! Jak to, pytam – mam wracać z błogosławionym ks. Jerzym w samochodzie?
Przekazanie relikwiarza odbyło się w obecności Józefa – brata ks. Jerzego, jego siostry Teresy
i bratowej oraz Józefa Mozolewskiego i mojej żony. Odbieraliśmy relikwie wzruszeni do łez. Podróż
z bł. ks. Jerzym dobiega końca. Przyjechał z nami do Kalisza. Czy przypadek spowodował, że do największej w diecezji kaliskiej parafii, która jest moją parafią? W naszej wierze nie ma przypadków. Jest wiara, że tak miało się stać. I tak, błogosławiony ks. Jerzy razem z nami, ale jak przystało na protokół, zapięty w pasy i umieszczony na tylnym siedzeniu od strony pasażera, dotarł w objęcia
ks. Tadeusza Błaszczyka, który przeniósł relikwie (relikwie pierwszego stopnia) do kaplicy znajdującej się na plebanii, gdzie odmówiliśmy krótką modlitwę.
Przed nami wielkie wydarzenie związane z uroczystym wprowadzeniem relikwii do kościoła. Przyjadą do nas brat bł. Ks. Jerzego, jego siostra. Przybędą na wielkie wydarzenie poczty sztandarowe
i delegacje NSZZ „Solidarność”. Już dzisiaj cieszę się na ten dzień. Już będę miał Go obok siebie. Sursum corda! Dziękuję Ci Panie Boże za podróż z błogosławionym ks. Jerzym Popiełuszko.

Jan Mosiński
[źródło: www.orione.kalisz.pl]











Warning: simplexml_load_string(): Entity: line 1: parser error : Start tag expected, '<' not found in /wp-content/plugins/sosoft-soslider/handlers/facebook/init.php on line 272

Warning: simplexml_load_string(): Not Found <br /><a href="http://www.facebook.com/">Back to Facebook.</a> in /wp-content/plugins/sosoft-soslider/handlers/facebook/init.php on line 272

Warning: simplexml_load_string(): ^ in /wp-content/plugins/sosoft-soslider/handlers/facebook/init.php on line 272

Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /wp-content/plugins/sosoft-soslider/handlers/facebook/init.php on line 273